Żydowska Warszawa

Eleonora Bergman

Śladem znaków

Jeszcze dekadę temu turysta nieznający dobrze topografii Warszawy mógł trafić w rejon dawnego getta i nawet nie zauważyć, że znalazł się właśnie w tym miejscu. Getto zajmowało około jedną trzecią śródmieścia, lecz o jego istnieniu nie informowały żadne znaki. Dopiero w 2008 roku na chodnikach wokół granic getta pojawiły się odwzorowujące je metalowe linie oraz pomniki z mapą dzielnicy zamkniętej. Wielu warszawiaków przyznaje, że dopiero ten projekt uświadomił im, gdzie przebiegały mury getta i które ulice znalazły się za murem. Pomysłodawczynią upamiętnienia była Eleonora Bergman, zrealizowała je wspólnie z architektem Tomaszem Lecem. Eleonora Bergman związana jest od wielu lat z Żydowskim Instytutem Historycznym (była również jego dyrektorką w latach 2007–2011), gdzie pracuje nad Archiwum Ringelbluma. Zawodowo zajmuje się historią sztuki i architektury, ze szczególnym uwzględnieniem architektury synagog – opublikowała kilka książek poświęconych tej tematyce. Za zasługi na rzecz ochrony dziedzictwa żydowskiego w Polsce została odznaczona Legią Honorową. Jak mówi, bardzo bliska jest jej maksyma obecna w starych pismach żydowskich mędrców: „Pracy jest wiele, dzień jest krótki. Nie jesteś zobowiązany skończyć tej pracy, ale nie możesz jej przerwać”. Po żydowskiej Warszawie oprowadza nas ścieżką różnego rodzaju upamiętnień.

Eleonora Bergman. Zdjęcie: A. Kokowska

- Mieszkam w Warszawie prawie całe życie – opowiada Eleonora Bergman. - Widziałam, jak się zmieniała, jak znikały gruzy, jak zapełniały się miejsca po zniszczonych domach. Mimo to nie mogłam długo zrozumieć w pełni tego miasta, dociec, jakie ono właściwie jest. Po studiach zajmowałam się zawodowo miastami historycznymi, opracowywałam dla nich wnioski konserwatorskie, więc i o mojej Warszawie zaczęłam stopniowo myśleć jako urbanistka, nie tylko mieszkanka.

I przy tym była jedna ciągle niezałatwiona sprawa, pytanie, które nie wychodziło mi z głowy: czemu tyle wiadomo o synagogach w innych miastach, a tutaj tak mało, chociaż właśnie w Warszawie istniała druga po nowojorskiej pod względem liczebności i znaczenia gmina żydowska na świecie. Nikt się nie kwapił, żeby na to pytanie odpowiedzieć, więc musiałam zrobić to sama. Przez piętnaście lat gromadziłam materiały, a potem napisałam książkę o warszawskich synagogach. Okazało się, że był to najlepszy sposób nie tylko na poznawanie historii Żydów w Warszawie, ale też na lepsze zrozumienie dawnego miasta.

Poznawałam je więc poprzez synagogi, bóżnice i wszelkie inne miejsca modlitwy Żydów – a więc szczególnie ważne dla ponad jednej trzeciej mieszkańców Warszawy. W listopadzie 1940 roku ta jedna trzecia mieszkańców została wtłoczona do getta zajmującego przestrzeń może jednej dwudziestej miasta, do wielkiego więzienia otoczonego murami i drutami. Potem ludzie zostali zamordowani, a ich domy zburzone. Odtąd Warszawa nigdy już nie była taka sama i nigdy już nie będzie taka sama jak przedtem. Przewodnik po nieistniejącym mieście Barbary Engelking i Jacka Leociaka nie powinien się ograniczać do terenu getta, bo całe tamto miasto nie istnieje.

1.Pałac Kultury i Nauki (przez środek biegnie granica getta)

Ale gdzie było getto? To była dla mnie najtrudniejsza do zrozumienia część miasta, także ze względów emocjonalnych: część mojej rodziny tutaj zginęła. Wcale niełatwo się zorientować, gdzie to wszystko się działo. Po wojnie przeprowadzono nowe ulice i wzniesiono zupełnie inne domy w zupełnie innym układzie. Od dawna zastanawiałam się, jak można by pokazać miejsce po dzielnicy zamkniętej, jak je wyznaczyć we współczesnej tkance miejskiej. Pierwsze moje pomysły i rysunki powstały w połowie lat dziewięćdziesiątych, ale wtedy nie zdołałam zrobić nic więcej. Dopiero w 2007 roku cały szereg zbiegów okoliczności spowodował, że – dzięki bardzo wielu osobom i instytucjom! – udało się wspólnie z architektem Tomaszem Lecem zaznaczyć na ulicach Warszawy linię przebiegu granic getta, które istniało tu przez trzy lata, a tak bardzo wpłynęło na losy miasta. Teraz niektórzy myślą, że te znaki były tu od dawna. Bardzo mnie to cieszy, że tak wrosły w krajobraz i pomagają wszystkim orientować się w skomplikowanej przestrzeni naszego miasta – a w jakimś sensie także w czasie.

Wybrałam na nasz spacer taką trasę, która prowadzi śladami dawnego życia Żydów w Warszawie, widzialnymi i niewidzialnymi; prowadzi w miejsca, gdzie to życie toczy się dzisiaj – i gdzie znajdziemy upamiętnienie tych, którzy zginęli.

2.Plac Grzybowski

Tam, gdzie teraz znajduje się plac Grzybowski, było kiedyś miasteczko Grzybów, gdzie Żydzi mogli się bez przeszkód osiedlać w XVII wieku. Z tamtego czasu zachowała się tylko forma placu przy dawnym trakcie krakowskim (ulica Twarda), a najstarszy obiekt w pobliżu to fundamenty Białego Budynku (oficyna pod adresem Twarda 6). Synagoga Nożyków (ortodoksyjna), wzniesiona w1902 roku przez architekta Karola Kozłowskiego (zdaniem mojego znakomitego kolegi Tomasza Grygla zbudował ją Adolf Loewe – chyba już zawsze będziemy się o to spierać) jest jedyną, która ostała się po zagładzie warszawskich Żydów i zniszczeniu miasta po dwóch powstaniach: w 1943 i 1944 roku. W synagodze od ponad dwudziestu lat znowu regularnie odbywają się nabożeństwa, a Biały Budynek przy Twardej 6 tętni życiem licznych żydowskich organizacji i imprez, jest miejscem działań społecznych.

Stąd już niedaleko na plac Żelaznej Bramy, której dawno nie ma (od 1818 roku), a przecież to tutaj na targu było kiedyś pełno żydowskich kupców…

3.Plac Żelaznej Bramy

Przy placu Żelaznej Bramy natykamy się na znak ustawiony na granicy getta z okresu od listopada 1940 do maja 1943 roku. Takich znaków jest dwadzieścia jeden, wyznaczają one maksymalny zasięg (granice getta wielokrotnie się zmieniały) największego przymusowego miejskiego skupiska ludzi w Europie okupowanej przez Niemców. Mało kto potrafi sobie dziś wyobrazić, jak wyglądało warszawskie getto, a nawet wskazać dokładnie, gdzie się znajdowało. Poza nielicznymi fragmentami zabudowy nie pozostało nic. Wraz z jedną trzecią mieszkańców miasta unicestwiono ogromną część śródmieścia. Teren pokryto nową siatką ulic i wzniesiono nowe domy. Dlatego, by ułatwić orientację, pojawiły się te znaki, których kilka jeszcze zobaczymy na trasie naszego spaceru.

Skrzyżowanie al. Solidarności i al. Jana Pawła II. Zdjęcie: M. Sowińska

4.Aleja Solidarności 127

W miejscu, gdzie stoimy, nakładają się historie związane z warszawskimi Żydami z XIX wieku i z czasów przedwojennych. Pałac Lubomirskich, kiedyś inaczej ustawiony (budynek obrócono po wojnie), mieścił między innymi salę modlitwy.

Hala Mirowska funkcjonowała od dawna jako ważny ośrodek handlu. Jeśli pójdziemy dalej w kierunku zachodnim, to po prawej stronie zauważymy wylot dawnej ulicy Białej (dziś przesuniętej o około dwieście metrów), która prowadziła wprost do budynku sądów na Lesznie – dziś Leszno nosi nazwę alei Solidarności, a my stoimy po drugiej stronie alei Jana Pawła II, wytyczonej po wojnie, kierując się na zachód, w stronę Chłodnej. Budynek sądów przy obecnej alei Solidarności, zaprojektowany w okresie międzywojennym przez Bohdana Pniewskiego, znajdował się na granicy getta i tutaj właśnie w czasie okupacji niemieckiej do 1941 roku spotykali się ludzie z obu stron muru. Niektórym udało się przy pomocy znajomych przedostać na drugą stronę i ukryć. 

5.Chłodna 25

Przy kościele zaczyna się ulica Chłodna, na wysokości placyku przed nim łącząca się płynnie z Elektoralną, którą przyszliśmy tutaj z alei Jana Pawła II.

To Chłodna, chociaż nie od początku, dzieliła obszar getta na „duże” i „małe”, które w lutym 1942 roku połączył drewniany most, znany z wielu zdjęć i filmów. Po zmroku zobaczymy z daleka świetlne linie w miejscu, gdzie się znajdował. To też jest rodzaj pomnika.

6.Aleja Solidarności 74

Przechodzimy przez skwer pod Pałacem Lubomirskich, potem ulicą Zimną do Elektoralnej, i dalej Orlą do alei Solidarności. Po drugiej stronie ulicy znajduje się kościół kalwiński (ten rzeczywiście zaprojektowany został przez Adolfa Loewego). W lewo od kościoła, pod dawnym numerem 18 mieszkał Emanuel Ringelblum, inicjator i kierownik podziemnego archiwum getta warszawskiego. Kamienica ta już nie istnieje – została zniszczona w czasie wojny, jak większość zabudowy getta. Za kościołem był szpital ewangelicki, który nieraz służył jako schronienie dla prześladowanych Żydów. Dziś, by zobaczyć tablice pamiątkowe w miejscu szpitala, trzeba nadłożyć drogi do przejścia na pieszych przy alei Jana Pawła II albo przy placu Bankowym. Na razie skręcamy w prawo i po przejściu przez plac Bankowy trafiamy na dawne Tłomackie.

Eleonora Bergman na pl. Bankowym. Zdjęcie: A. Kokowska

7.Tłomackie 32 (Błękitny Wieżowiec na pl. Bankowym)

Z dawnego zespołu niewielkiego placu, o metryce jeszcze XVII-wiecznej, szczelnie obudowanego domami, zostały dzisiaj dwa obiekty, które pozwalają przy odrobinie wyobraźni uświadomić sobie, jak wyglądało kiedyś otoczenie. Jeden z nich to okrągły wodozbiór zwany Grubą Kaśką, dawniej stojący pośrodku Tłomackiego, a drugi – budynek Żydowskiego Instytutu Historycznego (ŻIH), dawniej Głównej Biblioteki Judaistycznej przy Wielkiej Synagodze na Tłomackiem. Synagogę wysadził osobiście w powietrze 16 maja 1943 roku generał SS Juergen Stroop, po zduszeniu powstania w getcie warszawskim przez dowodzone przez niego oddziały wojska i policji. Ale w tym miejscu znacznie wcześniej, bo co najmniej od połowy XVIII wieku istniało skupisko Żydów, wówczas jedno z nielicznych w Warszawie. Synagoga (postępowa, inaczej niż ortodoksyjna Nożyków), wzniesiona w 1878 roku przez Leandra Marconiego, niesłychanie podniosła prestiż miejsca. Jednym z jej rabinów był Izaak Cylkow, autor pierwszego żydowskiego przekładu Biblii na polski, który został niedawno wznowiony, oraz Mojżesza Schorra, senatora i uczonego, a dzisiaj patrona Fundacji uczącej języka hebrajskiego i popularyzującej żydowską kulturę. W dwudziestoleciu międzywojennym Tłomackie 13 było jednym z najważniejszych adresów życia kulturalnego ludności żydowskiej: mieścił się tu Związek Literatów i Dziennikarzy Żydowskich w Polsce oraz żydowski PEN Club. 

8.Tłomackie 3/5

Żydowski Instytut Historyczny, utworzony w 1947 roku jako spadkobierca Centralnej Żydowskiej Komisji Historycznej powstałej w Lublinie w końcu 1944 roku, kontynuuje pracę tejże Komisji, dzięki której stał się depozytariuszem wielu materialnych świadectw pozostałych po zamordowanych polskich Żydach, a także dokumentów związanych z próbą odbudowy żydowskiego życia po II wojnie. Są to zbiory książek, obrazów, rzeźb, zespoły archiwalne, w tym konspiracyjne archiwum getta warszawskiego – Archiwum Ringelbluma, wpisane w 1999 roku na listę UNESCO „Pamięć Świata”. Właśnie dzięki pracy nad zbiorami i świadomości, że jesteśmy w historycznym budynku – my, jego pracownicy, mamy poczucie łączności z dawnym światem polskich Żydów.

9.Bohaterów Getta

Musimy przeciąć aleję Solidarności, aby znaleźć się po wschodniej stronie Arsenału. Zaczyna się tu ulica Bohaterów Getta, nazwana tak już po wojnie. Biegnie śladem dawnych Nalewek, ulicy niegdyś szczelnie obudowanej kamienicami czynszowymi o dwóch lub trzech podwórzach, pulsującej życiem setek przedsiębiorstw i sklepów, pełnej szyldów w językach polskim i żydowskim, pełnej ludzi tutaj mieszkających i pracujących, ale też klientów i gości, zarówno ortodoksyjnych Żydów, jak i elegantów ubranych według najświeższej mody paryskiej.

10.Długa

Spod Arsenału warto rzucić okiem w głąb ulicy Długiej, gdzie kiedyś mieścił się zarząd Warszawskiej Gminy Starozakonnych, zanim wzniosła ona swoją siedzibę na Grzybowskiej 26/28.

Róg ul. Długiej i Nalewek podczas okupacji niemieckiej. Po lewej widoczny budynek Arsenału. Żródło: Żydowski Instytut Historyczny

Ale też z ulicą Długą (nr 29) kojarzy się tzw. sprawa Hotelu Polskiego. W lecie 1943 roku celowo rozpuszczona przez Niemców pogłoska o możliwości oficjalnego wyjazdu z okupowanej Polski dla Żydów posiadających zagraniczne paszporty krajów południowoamerykańskich i palestyńskich, skłoniła wielu ukrywających się poza gettem do ujawnienia się. Miejscem zbiórki był właśnie hotel na Długiej. Okazało się to pułapką. Większość ze zgromadzonych tam ponad czterystu osób wysłano na śmierć. Mówi o tym tablica pamiątkowa na budynku, w którym zresztą ciągle działa hotel.

11.Ogród Krasińskich

Przechodzimy wzdłuż Ogrodu Krasińskich, pamiętając, że to właśnie tutaj przychodzili ortodoksyjni Żydzi z długimi brodami, w tradycyjnych długich czarnych chałatach, bo w takim stroju nie mieli wstępu do Ogrodu Saskiego. Zbliżamy się do kolejnego znaku granicznego. Jeśli spojrzymy na linię, którą biegł mur getta, uświadamiamy sobie, że to tutaj kończył się ogród i tutaj właśnie biegła ulica Świętojerska, która dawniej kończyła się u zbiegu z Nalewkami. Ale tam, gdzie stoi ambasada Chin, Świętojerska biegnie swoim dawnym szlakiem, i dalej prowadzi aż na Nowe Miasto.

12.Świętojerska

Wspomniałam tę ambasadę, bo właśnie tu miała być zakopana część Archiwum Ringelbluma. Dwie pierwsze części, ukryte w 1942 i 1943 roku na ówczesnych Nowolipkach 68, odnaleziono we wrześniu 1946 roku i w grudniu 1950 roku. Część trzecią ukryto tuż przed wybuchem powstania w getcie w kwietniu 1943 roku na ówczesnej Świętojerskiej 34, w wielkiej trójpodwórzowej kamienicy, gdzie funkcjonował tzw. szop szczotkarzy, miejsce nie tylko produkcji szczotek dla armii niemieckiej, ale także konspiracyjnej działalności Żydowskiej Organizacji Bojowej. Niestety, ani podczas systematycznych poszukiwań w ruinach kamienicy w 1949 roku, ani w czasie wykopalisk w 2003 roku w ogrodzie ambasady (prowadzonych oczywiście za zgodą Chińskiej Republiki Ludowej) nie udało się natrafić na jakąkolwiek skrytkę. Tak więc o zawartości trzeciej części Archiwum możemy jedynie snuć domysły. 

13.Freta

Zapewne mało kto zdaje sobie sprawę, że getto sięgało aż do ulicy Freta, czyli na dzisiejsze Nowe Miasto. Tutaj też znajdziemy znak graniczny na Franciszkańskiej, naprzeciwko kościoła. Była to część miasta zasiedlona przez Żydów od początku XIX wieku, kiedy różne regulacje i zakazy nie pozwalały im osiedlać się na części ulic warszawskich, a równocześnie zachęcano ich do budowy nowych domów właśnie przy Franciszkańskiej, Nowiniarskiej i w ich okolicy. Te domy budowali w latach 1820–1830 najlepsi warszawscy architekci, większość kamienic była przed II wojną wpisana do rejestru zabytków. A prawie w każdym domu istniała co najmniej jedna sala modlitwy, założona przeważnie przez chasydów…

14.Anielewicza 6

Miejsce, gdzie stoi dzisiaj Muzeum Historii Żydów Polskich POLIN, pełne jest pomników: budynek samego muzeum przypomina nam o swoim poprzedniku, siedzibie Koszar Artylerii Koronnej z czasów króla Stanisława Poniatowskiego, i o całym nieistniejącym dziś zespole zabudowy ciągnącym się aż do ulicy Okopowej. W tym właśnie budynku Koszar w ostatnim okresie istnienia getta mieściła się Rada Żydowska, a inne zabudowania mieściły więzienie, zwane Gęsiówką (od dawnej nazwy ulicy Gęsiej, dziś Anielewicza). 

Pomnik Bohaterów Getta projektu Natana Rappaporta, wzniesiony w 1948 roku, skomponowany był z budynkiem Koszar, który nawet planowano odbudować na… muzeum żydowskie. Z planów nic jednak nie wyszło, ruiny Koszar wyburzono i przez blisko pół wieku w tym miejscu istniał tylko skwer, miejsce spacerów okolicznych mieszkańców.

Pomnik trzeba oglądać z obydwu stron: najpierw płaskorzeźbę pokazującą ludzi gnanych na zagładę – potem rzeźbę ludzi walczących, aby pomścić tamtych. Tu przy pomniku jest początek traktu pamięci, bardziej szczegółowo opowiadający o jednych i drugich.

15.Okopowa 49/51

Spod nowego muzeum życia Żydów w Polsce całkiem prosta droga prowadzi na cmentarz żydowski, zwany zresztą przed wojną cmentarzem na Gęsiej, który paradoksalnie jest miejscem pełnym świadectw o niezwykle bogatym życiu Żydów warszawskich. Zresztą jedna z hebrajskich nazw cmentarza to „bejt ha-chaim”, „dom życia”.

16.Miła 18

Idąc traktem pamięci wzdłuż ulicy Zamenhofa, docieramy do pomników w miejscu dawnej ulicy Miłej 18. Tu znajdował się bunkier dowództwa Żydowskiej Organizacji Bojowej, w którym broniła się przed Niemcami grupa powstańców na czele z dowódcą Mordechajem Anielewiczem. Większość z nich zginęła tutaj 8 maja 1943 roku. Pierwszy pomnik ustawiono w latach pięćdziesiątych, przede wszystkim na cześć Anielewicza, a drugi – pół wieku później, gdy udało się odnaleźć nazwiska kilkudziesięciu innych spośród około trzystu zabitych w tym miejscu. Stając przed nim, przyjeżdżające do Warszawy grupy młodzieży izraelskiej mogą poczuć się jak w ruinach Masady – dawnej twierdzy nad Morzem Martwym, w której w 73 roku naszej ery powstańcy żydowscy woleli popełnić zbiorowe samobójstwo, niż poddać ją Rzymianom. Jest to prawdziwy grób – nigdy nie przeprowadzono tam ekshumacji.

17.Umschlagplatz

Trakt pamięci doprowadza nas do ostatniej stacji: Umschlagplatz. W 1908 roku, kiedy zbudowano tu bocznicę kolejową, nazwa była całkowicie neutralna (oznaczała plac przeładunkowy). Odkąd jednak stąd właśnie Niemcy wywieźli do Treblinki ponad ćwierć miliona mężczyzn, kobiet i dzieci z warszawskiego getta, stała się jednym z synonimów Zagłady. 

Pomnik projektu Hanny Szmalenberg ustawiono w 1988 roku. Na jego ścianach wewnętrznych wyryto kilkaset imion: nie ma nazwisk; same imiona symbolicznie reprezentują wszystkich zamordowanych podczas Zagłady. Dlatego na końcu naszego spaceru przeczytajmy i zapamiętajmy ten wers z Księgi Hioba 16, 26, wyryty na ścianie sąsiedniego budynku, który pamięta tamte wydarzenia: „Ziemio, nie kryj mojej krwi, iżby mój krzyk nie ustawał!”.

Józef

Hen

Pisarz

Ścieżkami nieistniejącego miasta

Żydowska Warszawa Józefa Hena rozciąga się na całe miasto. Ślady po niej ożywają dzięki wspomnieniom.

Leopold

Sobel

Historyk, tłumacz

Torby ze Zjednoczenia, ortaliony z Optimy

Stolica z lat pięćdziesiątych to także żydowskie spółdzielnie oraz smaki gechakte leber i czulentu z nieistniejącej restauracji Amika.

Bella

Szwarcman-Czarnota

Redaktorka, tłumaczka, publicystka

Zapisana księga

Praga po II wojnie światowej była centrum żydowskiego życia. Działały tu organizacje, szkoły, modlitewnie, koszerna jatka, pracownie.

Książki w bagażu / Mój Marzec ‘68 i ulica Górskiego

W marcu 1968 roku świat warszawskich Żydów rozpadł się na nowo. Ostatnim przystankiem na wspólnej dla wielu trasie był Dworzec Gdański.

Stanisław

Krajewski

Filozof, matematyk, publicysta

Pomarcowe poszukiwania

Ulice Waliców, Elektoralna, Puławska, plac Grzybowski – tędy biegły ścieżki szukających duchowej drogi w judaizmie.

Henryk

Rajfer

Aktor

Objazdowe centrum kultury

Za kulisami Teatru Żydowskiego i Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów.

Jan

Jagielski

Działacz społeczny, przewodnik

Ścieżka śmierci – ścieżka życia

Cmentarz Żydowski przy ulicy Okopowej to najlepsze miejsce na spotkanie z żydowską historią Warszawy.

KamaDąbrowska

TomaszKrakowski

Antropolożka, edukatorka i filozof

Szlak instytucji

Ta trasa, podobnie jak wspólna historia naszych przewodników, zaczyna się przy placu Grzybowskim i biegnie przez całe miasto.

Joanna

Baczko

Etnolożka, była prezeska Żydowskiej Organizacji Młodzieżowej

Miejskie dzieci budują kibuc

Wykłady, debaty, celebracje świąt, koncerty i pikniki – trzecie pokolenie polskich Żydów odkrywa własną tożsamość w działaniu.

Daniel

Slomka

Izraelczyk w Warszawie

Hummus po polsku

Stolica może zyskać odmienną perspektywę, gdy przybysz, zafascynowany historią miasta, szuka w niej prywatnych tropów.

Joanna

Glogaza

Blogerka

Turystka we własnym mieście

Zajęcia z jogi, moda, książki, zakupy w sklepie koszernym – inny wymiar żydowskiej Warszawy.

Stwórz swoją ścieżkę