Żydowska Warszawa

Bella Szwarcman-Czarnota

Zapisana księga

Bellę Szwarcman-Czarnotę najłatwiej zastać w redakcji „Midrasza”, miesięcznika społeczno-kulturalnego polskich Żydów, w którym pracuje jako redaktorka. Znawczyni tematyki dotyczącej kobiet żydowskich, której poświęciła cztery książki. Mówi, że zależy jej na oddaniu im głosu, uzupełnieniu luk w wiedzy, przedstawianej zwykle z męskiej perspektywy.

Bella Szwarcman-Czarnota. Zdjęcie: J. Bakalarz

Bella urodziła się w Uzbekistanie. Jej rodzice przetrwali wojnę w Związku Radzieckim i wrócili do Polski w 1946 roku. Najpierw osiedli w Świdnicy, w zachodniej części kraju, na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Do Warszawy trafili kilka lat później ze względu na pracę mamy. Była kierowniczką szkoły żydowskiej i służbowo przeniesiono ją do stolicy. Bella przyznaje, że do trzeciego roku życia nie znała polskiego. W domu mówiono w jidysz, był on też językiem wykładowym w szkole, w której uczyła jej mama. Zmieniło się to, gdy w Warszawie Bella poszła do polskiej szkoły. Jej dzieciństwo toczyło się wśród kamienic i podwórek warszawskiej Pragi, gdzie osiadło wiele rodzin żydowskich po przyjeździe do stolicy. Początkowo – jak wspomina w rozmowie z Ireną Wiszniewską w książce „My, Żydzi z Polski” – mama nie pozwalała jej wychodzić samej na podwórko, uznając bawiące się tam od rana do wieczora miejscowe dzieci za „nieodpowiednie towarzystwo”. Teraz Bella zabiera nas na spacer po żydowskiej Pradze, po której zostały głównie wspomnienia.  

Bella Szwarcman-Czarnota. Zdjęcie: J. Bakalarz

1.Kłopotowskiego

- Przed II wojną światową na Pradze toczyło się bujne życie żydowskie. Mieszkali tu zwykli ludzie: rzemieślnicy, drobni kupcy – opowiada Bella Szwarcman. - Wznoszono kamienice i domki, budowano synagogi. Historia dawnej żydowskiej Pragi została uwieczniona w „Sefer Praga” – kilkusetstronicowym tomie składającym się ze wspomnień i literatury wyższego lotu, napisanym z sentymentem i nostalgią, a wydanym w Izraelu w 1974 roku.

Po wojnie Żydzi znowu znaleźli na Pradze Północ schronienie – ocalali z Zagłady, osieroceni, zamieszkali tu, w najmniej bodaj zniszczonej dzielnicy. Tutaj również mieściły się najważniejsze instytucje żydowskiego życia społecznego i kulturalnego.

Jeśli chcemy uważnie przyjrzeć się śladom powojennej żydowskiej obecności na Pradze, najlepiej iść od strony Wisły ulicą ks. Kłopotowskiego. Dzieje jej nazwy są odbiciem powojennej historii Polski. Niegdyś – przed wojną i tuż po niej – była to ulica Szeroka, potem do lat dziewięćdziesiątych XX wieku nosiła imię komunisty Karola Wójcika, by wreszcie stać się ulicą ks. Kłopotowskiego, działacza społecznego, ale też zajadłego antysemity, beatyfikowanego w 2005 roku.

Przy ulicy Szerokiej 5 mieścił się krótko Wojewódzki Komitet Żydowski, oddział instytucji utworzonej po wojnie na Dolnym Śląsku, by „przywrócić ocalałą ludność żydowską do życia w ramach państwowości polskiej”, co oznaczało udzielanie wsparcia żydowskim repatriantom. Po drugiej stronie ulicy do roku 1956 znalazło swoje domy wiele rodzin żydowskich. Pod numerem 10 na ostatnim piętrze mieszkała rodzina Serlinów, która później wyemigrowała do Kanady. Cywia i Iser Serlinowie zarówno w Polsce, jak i w Montrealu byli aktywnymi członkami społeczności żydowskiej. Iser Serlin pracował w Polskim Radio, w audycjach nadawanych w języku jidysz, wyłącznie na zagranicę: do krajów Europy Zachodniej, obu Ameryk i Australii. W Montrealu przygotowywał spektakle dla klubów żydowskich, a jego żona Cywia pracowała w bibliotece żydowskiej. Jej głosu można do dziś posłuchać na internetowej stronie archiwum Spielberga, gdzie czyta klasyków literatury jidysz.- Moja mama też przez pewien czas była zatrudniona w Polskim Radiu, w redakcji nadającej audycje w jidysz w ramach programów dla odbiorców z zagranicy – Europy Zachodniej, obu Ameryk i Australii – mówi Bella Szwarcman-Czarnota.

W sąsiednich kamienicach, po tej samej stronie ulicy Szerokiej, mieszkali państwo Rawetowie, później zamieszkali we Francji, oraz Kupfermanowie, którzy stracili swoje pierwsze rodziny w Zagładzie.

2.Sierakowskiego 7

Idąc dalej w stronę ulicy Jagiellońskiej, mijamy okazały gmach u zbiegu ulic Szerokiej (Kłopotowskiego) i Sierakowskiego – przed wojną mieścił się tu Żydowski Dom Akademicki, w którym mieszkali m.in. późniejszy premier Izraela Menachem Begin, a także wybitny tłumacz literatury jidysz Michał Friedman. W czasach tużpowojennych była to siedziba NKWD, a potem Urzędu Bezpieczeństwa. O tym jednak wówczas przy dzieciach się nie mówiło.

Podążamy dalej ulicą Kłopotowskiego, by dojść do skrzyżowania z Jagiellońską, gdzie wznosi się potężny gmach, utrzymany w tym samym stylu co Żydowski Dom Akademicki, jako że również jest dziełem Stifelmana oraz Weissa.

3.Jagielońska 28

Od strony ulicy Jagiellońskiej 28, gdzie obecnie mieści się Teatr Lalkowy „Baj”, tuż po wojnie, przez krótki czas, mieścił się Wojewódzki Komitet Żydowski. Przede wszystkim jednak odbywały się tam spektakle Teatru Żydowskiego. Wystawiono tam między innymi legendarne przedstawienie „Snu o Goldfadenie”, wyreżyserowane przez Jakuba Rotbauma czy „Mirełe Efros” Jakowa Gordina z Idą Kamińską w tytułowej roli. W tej samej sali teatralnej, w której zresztą przed wojną mieściła się modlitewnia, odbywały się również uroczystości i akademie organizowane przez Komitet Żydowski.

W oficynie przy teatrze mieszkało sporo rodzin żydowskich: wiceprzewodniczący CKŻP Marek Bitter, z żoną Cecylią Federman-Bitter, wybitną ekonomistką, oraz synem Jerzym, najpierw chemikiem, potem wybitnie utalentowanym malarzem. Cała rodzina przeżyła getto warszawskie – przypadek niezmiernie rzadki. Mieszkała zażywna pani Goldzakowa z synem Jankiem, obecnie biznesmenem izraelskim, a także państwo Kamerazowie, których córka Ninel w latach późniejszych aż do swojej śmierci w 2011 roku pracowała w Żydowskim Instytucie Historycznym.

4.Targowa 22, róg Kijowskiej

Zarówno Jurek Bitter, jak i Ninel byli uczniami szkoły żydowskiej, której drzwi wejściowe zwrócone były ku dzisiejszej ulicy Kłopotowskiego. Ta niewielka szkoła, z wykładowym językiem jidysz, poprzednio mieściła się również na Pradze, najpierw w mieszkaniu przy ulicy Wrzesińskiej 2, potem zaś na Targowej 22, na rogu ulicy Kijowskiej.

Szkoła, pierwotnie działająca pod egidą Centralnego Komitetu Żydów w Polsce, została upaństwowiona.- Ostatnią kierowniczką szkoły była moja matka – Maria Liberzon-Szwarcman – opowiada Bella. - Panowała tu atmosfera niemal rodzinna – uczniów było niewielu i wszyscy znali się doskonale. Uczęszczały do niej również córki prominentnych postaci życia żydowskiego – wybitnego poety Binema Hellera i wieloletniego dyrektora Żydowskiego Instytutu Historycznego Bernarda Marka.

Szkołę zamknięto wskutek odgórnych nacisków – uczniów było coraz mniej, a w ZSRR uznano nauczanie w języku jidysz za przejaw nacjonalizmu. Od roku szkolnego 1950/51 w tych samych salach działała szkoła Towarzystwa Przyjaciół Dzieci – większość dzieci ze szkoły żydowskiej tu kontynuowała  naukę, ponieważ nie odbywały się w niej lekcje religii. Do dzieci żydowskich rychło dołączyły dzieci emigrantów hiszpańskich, których rząd Francji wypędził w okresie zimnej wojny. Grono uczniów powiększyło się o kolejne dzieci żydowskie, urodzone już po wojnie.

Gmach Stifelmana, w którym przed wojną mieścił się między innymi sierociniec żydowski, przetrwał niemal bez uszczerbku okres wojenny. W latach tużpowojennych został wyremontowany przy finansowym wsparciu Jointu, obecnie niestety jest w coraz bardziej opłakanym stanie. Natomiast niemal całkowicie zrujnowany został gmach synagogi Lessla w kształcie rotundy, której kikut trwał jak posępna pamiątka po wojnie, aż rozebrano go na początku lat sześćdziesiątych XX wieku, u zbiegu ulic Jagiellońskiej i Wójcika (Kłopotowskiego). W dzieciach ruina ta budziła lęk – jako miejsce malownicze, ale groźne. 

Na tym samym podwórzu, bliżej ulicy Kłopotowskiego, stoi również niewielki budynek, w którym mieściła się przed wojną mykwa, a w latach powojennych koszerna jatka prowadzona przez Zygmunta Warszowera do lat osiemdziesiątych XX wieku. Od strony ulicy w budynku działał miejski żłobek, a obecnie znajduje się tam Liceum Wielokulturowe im. Jacka Kuronia.

5.Targowa 44

Tak oto dochodzimy do ulicy Targowej, na której mieszkała „arystokracja” żydowska: ważniejsi działacze, artyści. Pod numerem 44 mieszkał Salomon Łastik (1907–1977) – pisarz, pedagog, dziś pamiętany przede wszystkim jako współredaktor (wraz z Arnoldem Słuckim) Antologii poezji żydowskiej. Syn Salomona i jego fińskiej żony Jenny – Emanuel – był utalentowanym poetą, który zginął śmiercią tragiczną w 1978 roku. Aneta Łastik – córka Salomona i Jenny – obecnie mieszkająca w Paryżu, jest cenioną pieśniarką i terapeutką, autorką książek.

W tejże kamienicy, na tym samym piętrze, za cienką dobudowaną ścianką, mieszkał Lejb Olicki (1894–1975) – pisarz, poeta i pedagog, autor kilku antologii bajek i przypowieści. Wspólnie z Marią Liberzon-Szwarcman opracował i wydał „Elementarz dla szkół żydowskich”.

Rodzina Olickich opuściła Polskę w 1959 roku i w tym samym roku, w tym samym budynku przy Targowej 44 zamieszkał wielki malarz Rafael Chwoles (1913–2002), który wraz z rodziną przyjechał do Polski na fali repatriacji z Wilna, gdzie przed wojną był członkiem grupy artystycznej „Jung Wilne” (Młode Wilno). W Warszawie włączył się w działania Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów w Polsce, był przewodniczącym Komisji Kultury, a także współpracował z wydawnictwem Jidysz Buch. Rodzina Chwolesów opuściła Polskę w wyniku kampanii antysemickiej 1968 roku i osiadła w Paryżu.

W 1968 roku wyjechał również adwokat i działacz żydowski, znakomity mówca Samuel Gurwicz (Hurwicz). Do końca lat pięćdziesiątych mieszkał w kamienicy nr 48, potem przeniósł się na drugi brzeg Wisły, jak większość żydowskich mieszkańców Pragi. 

6.Targowa 62

W niezwykłym domu przy Targowej 62 mieściła się pracownia fotograficzna pana Byka, którego córka Irena wyemigrowała z Polski najpóźniej, bo w latach osiemdziesiątych. W następnej, idąc w stronę Dworca Wileńskiego, kamienicy oznaczonej numerem 60, działała jeszcze w latach powojennych modlitewnia, opisana we wspomnieniach Chaima Szoszkesa Pojln. - Nie znałam jednak nikogo, kto bywałby w niej. Sama dopiero w latach siedemdziesiątych dowiedziałam się, gdzie w Warszawie mieści się synagoga. Ani w mojej rodzinie, ani w najbliższym otoczeniu nikt nie praktykował. To musiały być niesprzyjające czasy dla pobożnych Żydów – opowiada Bella.

7.Konopacka 19

Oddalony od tego kipiącego swojskim życiem centrum Pragi był budynek przy ulicy Konopackiej 19. Należał on niegdyś do TSKŻ, a króciutko mieszkała w nim po przyjeździe z Łodzi do Warszawy aktorka, założycielka Fundacji Shalom, wicedyrektorka Teatru Żydowskiego im. Estery Rachel Kamińskiej, a wówczas młodziutka adeptka Teatru – Gołda Tencer.

Większość żydowskich mieszkańców powojennej Pragi opuściła Polskę w połowie lat pięćdziesiątych. Pozostali – po 1968 roku.

 

 

Józef

Hen

Pisarz

Ścieżkami nieistniejącego miasta

Żydowska Warszawa Józefa Hena rozciąga się na całe miasto. Ślady po niej ożywają dzięki wspomnieniom.

Leopold

Sobel

Historyk, tłumacz

Torby ze Zjednoczenia, ortaliony z Optimy

Stolica z lat pięćdziesiątych to także żydowskie spółdzielnie oraz smaki gechakte leber i czulentu z nieistniejącej restauracji Amika.

Książki w bagażu / Mój Marzec ‘68 i ulica Górskiego

W marcu 1968 roku świat warszawskich Żydów rozpadł się na nowo. Ostatnim przystankiem na wspólnej dla wielu trasie był Dworzec Gdański.

Stanisław

Krajewski

Filozof, matematyk, publicysta

Pomarcowe poszukiwania

Ulice Waliców, Elektoralna, Puławska, plac Grzybowski – tędy biegły ścieżki szukających duchowej drogi w judaizmie.

Henryk

Rajfer

Aktor

Objazdowe centrum kultury

Za kulisami Teatru Żydowskiego i Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Żydów.

Eleonora

Bergman

Historyczka architektury

Śladem znaków

Liczne znaki pamięci ujawniają pod współczesną powłoką niewidoczną na co dzień przeszłość miasta.

Jan

Jagielski

Działacz społeczny, przewodnik

Ścieżka śmierci – ścieżka życia

Cmentarz Żydowski przy ulicy Okopowej to najlepsze miejsce na spotkanie z żydowską historią Warszawy.

KamaDąbrowska

TomaszKrakowski

Antropolożka, edukatorka i filozof

Szlak instytucji

Ta trasa, podobnie jak wspólna historia naszych przewodników, zaczyna się przy placu Grzybowskim i biegnie przez całe miasto.

Joanna

Baczko

Etnolożka, była prezeska Żydowskiej Organizacji Młodzieżowej

Miejskie dzieci budują kibuc

Wykłady, debaty, celebracje świąt, koncerty i pikniki – trzecie pokolenie polskich Żydów odkrywa własną tożsamość w działaniu.

Daniel

Slomka

Izraelczyk w Warszawie

Hummus po polsku

Stolica może zyskać odmienną perspektywę, gdy przybysz, zafascynowany historią miasta, szuka w niej prywatnych tropów.

Joanna

Glogaza

Blogerka

Turystka we własnym mieście

Zajęcia z jogi, moda, książki, zakupy w sklepie koszernym – inny wymiar żydowskiej Warszawy.

Stwórz swoją ścieżkę